Jeffu - Sun-12-14 22:17:44

Postanowili nieco odpocząć, rano wszyscy jedli śniadanie, oprócz Jeffu. -Widział ktoś Łasicę? -Jeffu poszła pobiegać. Margareth rozmawiała z Alex, John i Draco siłowali się na rękę, Kokabiel bawił się z Rebecą i Max'em w drugim kącie pokoju, Iblis i Foxy miziali się.

Iblis - Sun-12-14 22:37:19

-My też pójdziemy pobiegać. Wszyscy... Trzeba się rozruszać, rozleniwiliśmy się.

Jeffu - Sun-12-14 22:39:55

Alex nagle zawyła z bólu. -Jeff...? -Nie gadaj tylko mnie materializuj... Jeffu pojawiła się w salonie poważnie okaleczona i słaniając się na nogach. -Co się stało? Draco podtrzymał ją żeby nie upadła. -Jak mniemam Rządowi... Ale zaczęła leczyć rany Jeff jednak te niezbyt chciały się zasklepiać.

Iblis - Sun-12-14 22:41:24

-Gdzie? Ilu? Jakie psi? - pyta Iblis
Pstryka palcami i leczenie Alex zaczyna skutkować.

Jeffu - Sun-12-14 22:48:55

-Kurwa jeden... Jeffu rozcierała kark. -Przywoływał jakieś stwory, jakby cienie ale nie były czarne. Wysypał je całą chmarą... Potem pojawił się wielki robal który odgryzł mi łeb... Nawet ty możesz mieć z nim problemy, ale tpo tyle jeśli chodzi o dobre wieści.

Iblis - Sun-12-14 22:55:13

-A jakie są złe? - wzdycha - Nie ma się co bać... Dom jest zabezpieczony.

Jeffu - Sun-12-14 23:02:09

-Idą w te stronę i z tego co zdążyłam usłyszeć wzywali wsparcie... Jeffu obwarzała rodziców jak zbliżyli się do niej.

Iblis - Sun-12-14 23:18:09

-Boisz się Jeff?

Jeffu - Sun-12-14 23:18:53

-Bardziej niż Ciebie?... Tak... Boje się o Alex.

Iblis - Sun-12-14 23:19:37

-Nie ma nic gorszego niż ja... No, może są bardziej kapryśni. Przygotujmy się.

Jeffu - Sun-12-14 23:20:54

-Sam mówiłeś, że są silniejsi od Ciebie, on do takich należy. Jedyne czego się boje to fakt, że Alex może się coś  stać.

Iblis - Sun-12-14 23:21:22

-No to wezmę go na siebie...

Jeffu - Sun-12-14 23:22:53

-Choćbym miał zdechnąć... Nie pozwolę was skrzywdzić... rzuca John i po chwili cała ekipa jest zmobilizowana do działania.

Iblis - Sun-12-14 23:25:19

Rebeca zostaje w domu. Gdy wychodzicie przed budynek Iblis się odwraca i wznosi ręce. Dom znika.
Ustawiacie się w półokręgu, Iblis i Kokabiel dobywają swych mieczy.
-Nałożyłem na was program, który da nam chwilę w razie śmiertelnego ciosu i zablokuje go...

Jeffu - Sun-12-14 23:26:21

Jeffu i jej ojciec zawarczeli gardłowo. -Idą... Margareth została z Rebec'ą.

Iblis - Sun-12-14 23:37:01

Na polanę wolnym krokiem wychodzi starszy jegomość w spodniach na kant i rozchełstanej koszuli. Głowę przyprószoną ma siwizną. Za jego plecami stoi już młoda kobieta z wachlarzem w ręku, szczupły i zakapturzony chłopak oraz dwóch braci... Podobnych do Draco, tylko łysych i w dresach.
-Nie wierzę! Sam białowłosy... - starszy jegomość bije brawo - Wielki to dzień.
Zakapturzony rzuca się na Kokabiela, kobieta na Alex i Foxy, zaś braćmi Draco dzieli się z Jeff i jej ojcem.
Iblis przykuca i znika z pola widzenia by pojawić się przy swoim przeciwniku i zaatakować.

Jeffu - Sun-12-14 23:43:19

Bracia zmieniają się w postacie pokryte jeden lodem, drugi ogniem, wyglądają jak Istota. Lodowy leci na Johna i Jeff, ognisty na Draco. Oba morfy pokrywają się twardą łuską, ojciec Jeff atakuje bardzo chaotycznie, jak w szale. Jeffu wytwarza dodatkowe cztery łapy i atakuje zatrutymi szponami, trzy łapy paraliżują, trzy są pokryte śmiercionośną toksyną.

Iblis - Mon-12-14 15:15:47

Największym problemem okazuje się jego lodowy pancerz i fakt, że przy każdym kontakcie zamarzacie. Chłopak chwyta Johna za gardło i przyciska go do ziemi.
Twoje łapy niespecjalnie robią na nim wrażenia, a toksyny nie odnoszą skutku. Z każdą chwilą ciało pokrywa coraz więcej lodu...

Jeffu - Mon-12-14 15:22:39

Jeffu przerzuca się na sztylet i stara się naładować go degeneracją.

Iblis - Mon-12-14 15:25:55

Cóż... Sztylet naładowany degeneracją też nie bardzo skutkuje. Nie możesz się przebić przez lód.

Jeffu - Mon-12-14 15:26:48

Jeffu obryzguje go silnie żrącym kwasem.

Iblis - Mon-12-14 15:27:43

Kwas nieco naruszył lód i zamarzł...

Jeffu - Mon-12-14 15:28:34

Z całej siły uderzyła go pięścią z obsydianowym kastetem w miejsce gdzie lód skruszał.

Iblis - Mon-12-14 15:30:13

Odłupujesz kawałek lodu. Gość odwraca głowę niczym w horrorze i patrzy na ciebie. Uderza cie wolną ręką w brzuch czym posyła dobry metr w powietrze. Upadasz ciężko... Podchodzi do ciebie zostawiając niemal w całości zamrożonego Johna.

Jeffu - Mon-12-14 15:31:22

Kog wybił się i przylgnął do jego twarzy po czym eksplodował.

Iblis - Mon-12-14 15:33:19

Jego resztki zamarzają deformując twarz przeciwnika... Dostajesz kopniaka, który pokrywa cie szronem.

Jeffu - Mon-12-14 15:35:45

Koleś już ma odciąć Jeffu głowę, jednak oddziela go od niej zielono-błękitna bariera, której nie jest w stanie przebić, zdezorientowany zostaje uderzony deszczem pocisków w identycznej kolorystyce. Kawałek za Jeff stała Rebec'a, drżała ze strachu ale stała dzielnie.

Iblis - Mon-12-14 15:37:35

Atak skutkuje osłabiając jego formę...

Jeffu - Mon-12-14 15:39:03

Jeffu zaatakowała go kościanym, ostrzem pokrytym obsydianem. John ciężko ranny wstaje i również szarżuje na przeciwnika. Rebeca otacza ich barierą ze swojego psi.

Iblis - Mon-12-14 15:42:13

Gość się jednak nie poddaje. Kuli się a na powierzchni jego ciała pojawiają się kolce, które wystrzeliwują w was. Obije jesteście dość mocno ranni i wychłodzeni. Ale w końcu udaje się wam jakoś przebijać jego osłonę.

Jeffu - Mon-12-14 15:44:04

Razem z ojcem nie przerywają ataków, John wytwarza na głowie kolce i strzela gościa z dyńki.
Rebeca w tym czasie stara się pomóc Draco, jak może.

Iblis - Mon-12-14 15:48:06

Draco nie potrzebuje pomocy...

W tym czasie.

Max, Foxy i Alex stoją dość zdezorientowani. Ich przeciwnik staje pewnie im naprzeciw po czym znika z pola widzenia. Pojawia się za ich plecami by ciąć Max'a przez plecy. Wachlarz okazuję się zrobiony z metalu... Co w połączeniu z psi elektrycznym niemal nie pozbawia go przytomności. Pada na kolana.

Jeffu - Mon-12-14 15:50:24

-Tak się chcesz bawić...? stęka przez zaciśnięte zęby, posyła Foxy porozumiewawcze spojrzenie i ta ciska w jej kierunku ognista kule, zgodnie z przewidywaniami Max'a kobieta znika i pojawia się za Foxy, w tym momencie zostaje uderzona od boku kulą ognia, która wpadła w portal Max'a.

Iblis - Mon-12-14 15:51:56

A raczej miała być uderzona... Bo kula znika i uderza w nadawcę. ;v

Jeffu - Mon-12-14 15:54:02

Foxy upada na ziemię i kula tylko przysmażyła jej nieco ogon. Alex szybko wyleczyła Max'a. Cała trójka dobywa broni i korzystając z czytania aury stara się atakować. Alex i Foxy nasycają bronie swoimi psi.

Iblis - Mon-12-14 15:57:35

Czytanie Aury pomaga... Unikać śmierci. Kobieta porusza się niezwykle szybko, a łącząc to ze swoimi zdolnościami jest niemalże niewidzialna.

Jeffu - Mon-12-14 15:59:11

Max ustawia portale tuz przy jej, mając nadzieję, ze w któryś wpadnie i nadzieje się na broń któregoś z nich. Foxy stara się ja złapać iluzją i wmówić, zę kobita staje w płomieniach. Alex cały czas stara się leczyć ewentualne rany swoje czy towarzyszy broni.

Iblis - Mon-12-14 16:23:19

-Nie bądź śmieszna! - kobieta tylko machnęła ręką i iluzja pęka posyłając Foxy na ziemię
W pewnym momencie Max niespodziewanie pojawia się przy niej. Jest zaskoczony co kobieta wykorzystuje i chwyta go za gardło. Jest silniejsza... Z lodowatym spojrzeniem wykrawa wachlarzem na jego brzuchu jakiś napis...

Jeffu - Mon-12-14 16:25:29

Ku zaskoczeniu wszystkich Alex wbija sztylet w ciało kobiety. -Zostaw go ty kurwo! warknęła niemalże jak Jeff.  Miejsce gdzie kobieta została raniona zaczyna się rozpadać.

Iblis - Mon-12-14 16:26:48

Max upada ciężko na ziemię, kobieta tnie na odlew raniąc Alex twarz. Z boleścią wyjmuje sztylet.

Jeffu - Mon-12-14 16:27:24

Alex szybko się leczy i atakuje dalej razem z Foxy.

Iblis - Mon-12-14 16:28:50

Kobieta wpada w furię i atakuje na oślep, sama się przy tym mało co nie zabija. Wyłupia Alex oczy i rani Foxy...

Jeffu - Mon-12-14 16:29:26

Max wyskakuje zza jej pleców i wbija w nią swój miecz.

Iblis - Mon-12-14 16:30:08

Siłą rzeczy kobieta pada martwa. Choć wy nie jesteście w lepszym stanie...

Jeffu - Mon-12-14 16:32:04

-Jezu Chryste Alex? Jeff? Max dopada do Alex i stara jej się pomóc, sama jednak szybko sobie radzi i leczy Foxy oraz obraźliwy napis na brzuchu Max'a. Mocno go przytula ku ogromnemu zaskoczeniu Foxy i chłopaka. -Nie chcę Cię znowu stracić...

Iblis - Mon-12-14 16:34:09

Słyszycie nieludzki krzyk, a chwilę później dołącza do was Iblis. Kuleje i podpiera się mieczem. Jest cały we krwi.
-Żyjecie?

Jeffu - Mon-12-14 16:35:28

Alex od razu zaczyna go leczyć, podchodzi do nich reszta ekipy, Rebeca niemal mdleje widząc Iblisa w takim stanie. -Jako tako... odpowiada mu Foxy.

Iblis - Mon-12-14 16:38:22

-Wybaczcie... I dziękuję wam. Byliście dzielni. - czochra Rebece, uprzednio pozbywając się krwi i przytula Foxy
Zza jego pleców wyłania się krucze skrzydło.
-A było mnie wypuścić... - słyszycie syk
-Milcz.
Pstryka palcami i skrzydło się rozwiewa.

Jeffu - Mon-12-14 16:39:09

Rebeca jednak była w stanie to zobaczyć i zaczęła się trząść. -Co... Co to było...?

Iblis - Mon-12-14 16:41:53

-Męska wersja Jeff... - wzdycha

Jeffu - Mon-12-14 16:43:50

-Super! ja chcę go poznać! zapiała radośnie Jeff, Draco głośno odchrząknął. Margareth dołączyła do nich, przytulając się do męża. -Wybacz Iblis... Nie mogłam jej zatrzymać... mruknęła nieśmiało kobieta.

Iblis - Mon-12-14 16:46:45

-Grunt, że nic jej nie jest...

Jeffu - Mon-12-14 16:48:14

-Więc, co teraz? pyta Alex. Reszta ekipy niezbyt chciała poznać chaos Iblisa.

Iblis - Mon-12-14 16:49:22

-Cóż... Idźcie do domu. Po obiedzie potrenujemy, więc odpocznijcie.

Jeffu - Mon-12-14 16:51:27

Alex czerwona jak burak poszła do domu nie patrząc na Max'a. Iblis szedł z Rebec'ą na barana i Foxy pod ramieniem.

Iblis - Mon-12-14 16:52:13

-Co chcecie na obiad?
Prochy Rządowych rozwiały się na wietrze...

Jeffu - Mon-12-14 16:53:25

-Mięso i jajka! wypalili jednocześnie Jeffu i John. -A może jakieś warzywa na parze czy coś? Albo sałatka! radośnie rzuca Rebeca.

Iblis - Mon-12-14 16:54:50

-Będzie i to i to... I ciasto migdałowe.

Jeffu - Mon-12-14 16:55:51

Alex w dalszym ciągu unikała Max'a. Rebeca i Jeff gdzieś zniknęły po obiedzie.

Iblis - Mon-12-14 16:56:55

-Widział ktoś gdzieś te dwie zakręcone?

Jeffu - Mon-12-14 16:57:22

Widzieli tylko jak wychodziły na dwór.

Iblis - Mon-12-14 16:58:16

-Idę ich poszukać...

Jeffu - Mon-12-14 16:59:37

Kawałek za domem między drzewami rozpięta była wielka trmapolina z białych i ciasno splecionych nici, coś jakby pajęczyna. Rebeca skakała radośnie głośno się śmiejąc i krzycząc, Jeff siedziała na gałęzi i paliła papierosa.

Iblis - Mon-12-14 17:01:04

-Ładnie się bawicie...

Jeffu - Mon-12-14 17:01:52

-Sam mi kazałeś się uspołecznić... burknęła Jeff. -Iblis! Poskacz ze mną!

Iblis - Mon-12-14 17:03:46

-A czy ja mówię, że źle? Bardzo chętnie.

Jeffu - Mon-12-14 17:05:13

Jeffu dłubała coś w konarze na którym siedziała, Iblis i Rebeca skakali na pajęczej trampolinie. Nagle gałąź urwała się i Jeffu zleciała z hukiem i dość uroczym "KYAA!", drzewo było przeżarte przez termity.

Iblis - Mon-12-14 17:07:04

-Jeff? Cała jesteś? Czy termity przeżarły i ciebie?

Jeffu - Mon-12-14 17:07:57

Trzymała się za głowę, dopiero kiedy usiadła Iblis zobaczył okrwawiony kamień.

Iblis - Mon-12-14 17:10:28

-Nie ruszaj się. Rebeca idź po Alex.
Rozlał na Jeff przyrost.

Jeffu - Mon-12-14 17:11:16

-Auuu... stękała Jeff, kręciło jej się w głowie. -Co się stało...? pytała niezbyt przytomnie.

Iblis - Mon-12-14 17:11:58

-Pokłóciłaś się z grawitacją.

Jeffu - Mon-12-14 17:12:28

-Co? Alex przybiega i pomaga Jeffu. Chwiejnie staje na nogi.

Iblis - Mon-12-14 17:13:31

-Uważaj na jakim drzewie siadasz...

Jeffu - Mon-12-14 17:14:07

-Przecież siedzieliśmy w domu... Jakie drzewo?

Iblis - Mon-12-14 17:15:01

-Alex... Weź zbadaj jej mózg.

Jeffu - Mon-12-14 17:16:32

-Jej co? Alex zarechotała ale przebadała Jeff. -Cóż... Wychodzi na to, ze ma małe luki w pamieć, na to już nic nie poradzę. Jeff rozglądała się dość zdezorientowana po okolicy.

Iblis - Mon-12-14 17:17:09

-Niech się zdrzemnie... Jak się zbierzecie to robimy trening.

Jeffu - Mon-12-14 17:18:09

Prowadza Jeffu z powrotem do domu, poszła od razu spać. Reszta  nie chciała mantrować czasu i poszli trenować, Draco został z Jeff.

Iblis - Mon-12-14 17:18:46

-No to proszę bardzo... Zaczynamy.

Jeffu - Mon-12-14 17:20:40

Rebeca bardziej medytowała niż trenowała ale Iblis wiedział, że rozmawiała ze swoim strażnikiem. Alex i Foxy ćwiczyły razem walkę w ręcz, Alex szło to dość kulawo ale po chwili wprawiła się. Kokabiel zmaterializował swojego strażnika a Max ćwiczył z Iblisem.

Iblis - Mon-12-14 17:22:32

-No dalej Max. Masz mniejsze ostrze, nadrabiaj szybkością. Zmniejsz dystans.

Jeffu - Mon-12-14 17:24:53

Iblis musiał dać mu dość duże fory. Trochę to trwało ale w końcu udało mu się nadążyć, poruszał się szybko i zwinnie robił uniki.

Iblis - Mon-12-14 17:26:01

-Brawo... Wciąż długa droga przed tobą, ale dobrze ci idzie.
Patrzy co z resztą.

Jeffu - Mon-12-14 17:27:53

Alex i Foxy dalej biły się na pięści. Alec szło coraz lepiej, połączyła to czego uczyła ja Jeff z naukami Foxy, walczyła swoim stylem. Rebeca i Kokabiel trenowali po swojemu... Bawili się w berka.

Iblis - Mon-12-14 17:31:04

-Zawalczcie każdy na każdego... Takie Royal Battle.

Jeffu - Mon-12-14 18:01:55

-Ta, a jak ktoś puknie Rebec'ę to ma twój miecz w rzyci... wzdycha Alex.

Iblis - Mon-12-14 18:03:04

-Ja jej do bitki nie zmuszam. Możecie walczyć bez niej. Ja z nią potrenuję.

Jeffu - Mon-12-14 18:14:03

-Dam sobie radę! Rebeca burczy na Iblisa. Chwila organizacji, wyznaczyli ring i zaczęli walczyć. Wszyscy zignorowali Rebec'ę co było błędem. jednym wybuchem zielonego płomienia i Foxy wyleciała z ringu a za nią Max. Rebeca uśmiechnęła się psotnie. Z duża gracja i płynnością ruchów robiła uniki i uchylała się przed atakami Alex i Kokabiela.

Iblis - Mon-12-14 18:17:53

-No proszę... Cicha woda brzegi rwie.

Jeffu - Mon-12-14 18:19:54

Kokabiel zrobił z ziemi pociski którymi atakował Alex i Rebec'ę. Czarnowłosa mogła tylko pozazdrościć małej zwinności i refleksu. Po chwili została sama z Kokabielem, śmiejąc się jak mała dziewczynka. -A ty się tak nad nią trzęsiesz... burczy Foxy do Iblisa.

Iblis - Mon-12-14 18:21:20

-Mogę się potrząść nad tobą, Lisku. - śmieje się

Jeffu - Mon-12-14 18:22:50

Prycha obrażona i odwraca się. Starcie Kokabiela z Rebec'ą bardziej przypominało taniec. Zwinnie unikali sie nawzajem, jednak Kokabiel miał lerzą kondycję niż Rebeca i musiała sie poddać, ale i tak była bardzo zadowolona.

Iblis - Mon-12-14 18:23:46

-Brawo... Brawo.

Jeffu - Mon-12-14 18:25:07

-To co teraz? Przerwa? pyta Max rozcierając otarty łokieć. -Ja sprawdzę co z Jeff. Alex poszła do domu.

Iblis - Mon-12-14 18:30:45

-Alex? Z Jeff jest... Coś nie tak.
Jeff ubrana w zwiewną białą sukienkę latała po domu i podlewała kwiatki. Na widok Alex natychmiast do niej podbiegła i wyściskała.
-Alex! Moja kochana siostrzyczka! Jak dzionek? - całuje ją w policzki

Jeffu - Mon-12-14 18:31:55

-Kim ty jesteś i co zrobiłaś z Jeffu! Alec odepchnęła ja od siebie. -Draco? Coś ty jej zrobił? I dlaczego jest tak ubrana? Czemu jej nie powstrzymałeś?

Iblis - Mon-12-14 18:33:34

-Nie jest niebezpieczna... Zachowuje się tak odkąd się obudziła.
Jeff tanecznym krokiem ruszyła dalej.

Jeffu - Mon-12-14 18:34:16

-Co nie zmienia faktu, ze TO nie jest dla niej normalne... Alex poszła po Iblisa.

Iblis - Mon-12-14 18:37:30

-Marudzisz Alex... Niech się wybiega. Jak jej nie przejdziesz to ją zdematerializuj i zmaterializuj ponownie. Zresetuje się.

Jeffu - Mon-12-14 18:38:36

-A jak nie? popatrzyła ze zgrozą jak tańczy z Rebec'ą. -Poza tym ona mnie przeraża... Alex skupia się Jeff znika i pojawia się ponownie.

Iblis - Mon-12-14 18:40:53

-Co się kurwa działo? - warczy Jeff

Jeffu - Mon-12-14 18:42:33

Alex odetchnęła z ulgą. Jeffu wciąż była w białej sukience. Zmienia się w smoka i rozrywa suknię. -Więc?!

Iblis - Mon-12-14 18:43:56

-Jebłaś się w głowę...

Jeffu - Mon-12-14 18:44:57

-I dlatego ubraliście mnie w to!? popatrzyła na Draco z lekkim wyrzutem -Jak mogłeś im pozwolić...?

Iblis - Mon-12-14 18:45:42

-Łasico... Ale ty sama...

Jeffu - Mon-12-14 18:46:57

-Mam uwierzyć, że sama z własnej woli by coś takiego nosiła?! warknęła obrażona i poszła się przebrać. -Niech nigdy więcej nie włazi na drzewa... wzdycha głośno Alex.

Iblis - Mon-12-14 18:48:09

-Jak uroczo... A liczyłem, że nam coś upiecze.

Jeffu - Mon-12-14 18:49:09

-Nie chciał byś...
-Ja Ci mogę upiec cisaka! Rebeca przykleja się do jego pleców.

Iblis - Mon-12-14 18:50:39

-Bardzo chętnie! - śmieje się Iblis - Foxy? - przytula ją mocno - Chcesz mi pomóc i wspierać mnie moralnie?

Jeffu - Mon-12-14 18:51:41

Prychnęła gniewnie jak dziki lis i sobie poszła. Jeffu zeszła z odpalonym papierosem, wciąż warcząc.

www.clan-wars.pun.pl www.gdynia1dlo.pun.pl www.gra-megaman.pun.pl www.opowiadaniasf.pun.pl www.mu-online.pun.pl