|
- PSI World http://www.psiworld.pun.pl/index.php - Ameryka Południowa http://www.psiworld.pun.pl/viewforum.php?id=4 - Cuda... http://www.psiworld.pun.pl/viewtopic.php?id=111 |
| Jeffu - Sun-12-14 22:17:44 |
Postanowili nieco odpocząć, rano wszyscy jedli śniadanie, oprócz Jeffu. -Widział ktoś Łasicę? -Jeffu poszła pobiegać. Margareth rozmawiała z Alex, John i Draco siłowali się na rękę, Kokabiel bawił się z Rebecą i Max'em w drugim kącie pokoju, Iblis i Foxy miziali się. |
| Iblis - Sun-12-14 22:37:19 |
-My też pójdziemy pobiegać. Wszyscy... Trzeba się rozruszać, rozleniwiliśmy się. |
| Jeffu - Sun-12-14 22:39:55 |
Alex nagle zawyła z bólu. -Jeff...? -Nie gadaj tylko mnie materializuj... Jeffu pojawiła się w salonie poważnie okaleczona i słaniając się na nogach. -Co się stało? Draco podtrzymał ją żeby nie upadła. -Jak mniemam Rządowi... Ale zaczęła leczyć rany Jeff jednak te niezbyt chciały się zasklepiać. |
| Iblis - Sun-12-14 22:41:24 |
-Gdzie? Ilu? Jakie psi? - pyta Iblis |
| Jeffu - Sun-12-14 22:48:55 |
-Kurwa jeden... Jeffu rozcierała kark. -Przywoływał jakieś stwory, jakby cienie ale nie były czarne. Wysypał je całą chmarą... Potem pojawił się wielki robal który odgryzł mi łeb... Nawet ty możesz mieć z nim problemy, ale tpo tyle jeśli chodzi o dobre wieści. |
| Iblis - Sun-12-14 22:55:13 |
-A jakie są złe? - wzdycha - Nie ma się co bać... Dom jest zabezpieczony. |
| Jeffu - Sun-12-14 23:02:09 |
-Idą w te stronę i z tego co zdążyłam usłyszeć wzywali wsparcie... Jeffu obwarzała rodziców jak zbliżyli się do niej. |
| Iblis - Sun-12-14 23:18:09 |
-Boisz się Jeff? |
| Jeffu - Sun-12-14 23:18:53 |
-Bardziej niż Ciebie?... Tak... Boje się o Alex. |
| Iblis - Sun-12-14 23:19:37 |
-Nie ma nic gorszego niż ja... No, może są bardziej kapryśni. Przygotujmy się. |
| Jeffu - Sun-12-14 23:20:54 |
-Sam mówiłeś, że są silniejsi od Ciebie, on do takich należy. Jedyne czego się boje to fakt, że Alex może się coś stać. |
| Iblis - Sun-12-14 23:21:22 |
-No to wezmę go na siebie... |
| Jeffu - Sun-12-14 23:22:53 |
-Choćbym miał zdechnąć... Nie pozwolę was skrzywdzić... rzuca John i po chwili cała ekipa jest zmobilizowana do działania. |
| Iblis - Sun-12-14 23:25:19 |
Rebeca zostaje w domu. Gdy wychodzicie przed budynek Iblis się odwraca i wznosi ręce. Dom znika. |
| Jeffu - Sun-12-14 23:26:21 |
Jeffu i jej ojciec zawarczeli gardłowo. -Idą... Margareth została z Rebec'ą. |
| Iblis - Sun-12-14 23:37:01 |
Na polanę wolnym krokiem wychodzi starszy jegomość w spodniach na kant i rozchełstanej koszuli. Głowę przyprószoną ma siwizną. Za jego plecami stoi już młoda kobieta z wachlarzem w ręku, szczupły i zakapturzony chłopak oraz dwóch braci... Podobnych do Draco, tylko łysych i w dresach. |
| Jeffu - Sun-12-14 23:43:19 |
Bracia zmieniają się w postacie pokryte jeden lodem, drugi ogniem, wyglądają jak Istota. Lodowy leci na Johna i Jeff, ognisty na Draco. Oba morfy pokrywają się twardą łuską, ojciec Jeff atakuje bardzo chaotycznie, jak w szale. Jeffu wytwarza dodatkowe cztery łapy i atakuje zatrutymi szponami, trzy łapy paraliżują, trzy są pokryte śmiercionośną toksyną. |
| Iblis - Mon-12-14 15:15:47 |
Największym problemem okazuje się jego lodowy pancerz i fakt, że przy każdym kontakcie zamarzacie. Chłopak chwyta Johna za gardło i przyciska go do ziemi. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:22:39 |
Jeffu przerzuca się na sztylet i stara się naładować go degeneracją. |
| Iblis - Mon-12-14 15:25:55 |
Cóż... Sztylet naładowany degeneracją też nie bardzo skutkuje. Nie możesz się przebić przez lód. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:26:48 |
Jeffu obryzguje go silnie żrącym kwasem. |
| Iblis - Mon-12-14 15:27:43 |
Kwas nieco naruszył lód i zamarzł... |
| Jeffu - Mon-12-14 15:28:34 |
Z całej siły uderzyła go pięścią z obsydianowym kastetem w miejsce gdzie lód skruszał. |
| Iblis - Mon-12-14 15:30:13 |
Odłupujesz kawałek lodu. Gość odwraca głowę niczym w horrorze i patrzy na ciebie. Uderza cie wolną ręką w brzuch czym posyła dobry metr w powietrze. Upadasz ciężko... Podchodzi do ciebie zostawiając niemal w całości zamrożonego Johna. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:31:22 |
Kog wybił się i przylgnął do jego twarzy po czym eksplodował. |
| Iblis - Mon-12-14 15:33:19 |
Jego resztki zamarzają deformując twarz przeciwnika... Dostajesz kopniaka, który pokrywa cie szronem. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:35:45 |
Koleś już ma odciąć Jeffu głowę, jednak oddziela go od niej zielono-błękitna bariera, której nie jest w stanie przebić, zdezorientowany zostaje uderzony deszczem pocisków w identycznej kolorystyce. Kawałek za Jeff stała Rebec'a, drżała ze strachu ale stała dzielnie. |
| Iblis - Mon-12-14 15:37:35 |
Atak skutkuje osłabiając jego formę... |
| Jeffu - Mon-12-14 15:39:03 |
Jeffu zaatakowała go kościanym, ostrzem pokrytym obsydianem. John ciężko ranny wstaje i również szarżuje na przeciwnika. Rebeca otacza ich barierą ze swojego psi. |
| Iblis - Mon-12-14 15:42:13 |
Gość się jednak nie poddaje. Kuli się a na powierzchni jego ciała pojawiają się kolce, które wystrzeliwują w was. Obije jesteście dość mocno ranni i wychłodzeni. Ale w końcu udaje się wam jakoś przebijać jego osłonę. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:44:04 |
Razem z ojcem nie przerywają ataków, John wytwarza na głowie kolce i strzela gościa z dyńki. |
| Iblis - Mon-12-14 15:48:06 |
Draco nie potrzebuje pomocy... |
| Jeffu - Mon-12-14 15:50:24 |
-Tak się chcesz bawić...? stęka przez zaciśnięte zęby, posyła Foxy porozumiewawcze spojrzenie i ta ciska w jej kierunku ognista kule, zgodnie z przewidywaniami Max'a kobieta znika i pojawia się za Foxy, w tym momencie zostaje uderzona od boku kulą ognia, która wpadła w portal Max'a. |
| Iblis - Mon-12-14 15:51:56 |
A raczej miała być uderzona... Bo kula znika i uderza w nadawcę. ;v |
| Jeffu - Mon-12-14 15:54:02 |
Foxy upada na ziemię i kula tylko przysmażyła jej nieco ogon. Alex szybko wyleczyła Max'a. Cała trójka dobywa broni i korzystając z czytania aury stara się atakować. Alex i Foxy nasycają bronie swoimi psi. |
| Iblis - Mon-12-14 15:57:35 |
Czytanie Aury pomaga... Unikać śmierci. Kobieta porusza się niezwykle szybko, a łącząc to ze swoimi zdolnościami jest niemalże niewidzialna. |
| Jeffu - Mon-12-14 15:59:11 |
Max ustawia portale tuz przy jej, mając nadzieję, ze w któryś wpadnie i nadzieje się na broń któregoś z nich. Foxy stara się ja złapać iluzją i wmówić, zę kobita staje w płomieniach. Alex cały czas stara się leczyć ewentualne rany swoje czy towarzyszy broni. |
| Iblis - Mon-12-14 16:23:19 |
-Nie bądź śmieszna! - kobieta tylko machnęła ręką i iluzja pęka posyłając Foxy na ziemię |
| Jeffu - Mon-12-14 16:25:29 |
Ku zaskoczeniu wszystkich Alex wbija sztylet w ciało kobiety. -Zostaw go ty kurwo! warknęła niemalże jak Jeff. Miejsce gdzie kobieta została raniona zaczyna się rozpadać. |
| Iblis - Mon-12-14 16:26:48 |
Max upada ciężko na ziemię, kobieta tnie na odlew raniąc Alex twarz. Z boleścią wyjmuje sztylet. |
| Jeffu - Mon-12-14 16:27:24 |
Alex szybko się leczy i atakuje dalej razem z Foxy. |
| Iblis - Mon-12-14 16:28:50 |
Kobieta wpada w furię i atakuje na oślep, sama się przy tym mało co nie zabija. Wyłupia Alex oczy i rani Foxy... |
| Jeffu - Mon-12-14 16:29:26 |
Max wyskakuje zza jej pleców i wbija w nią swój miecz. |
| Iblis - Mon-12-14 16:30:08 |
Siłą rzeczy kobieta pada martwa. Choć wy nie jesteście w lepszym stanie... |
| Jeffu - Mon-12-14 16:32:04 |
-Jezu Chryste Alex? Jeff? Max dopada do Alex i stara jej się pomóc, sama jednak szybko sobie radzi i leczy Foxy oraz obraźliwy napis na brzuchu Max'a. Mocno go przytula ku ogromnemu zaskoczeniu Foxy i chłopaka. -Nie chcę Cię znowu stracić... |
| Iblis - Mon-12-14 16:34:09 |
Słyszycie nieludzki krzyk, a chwilę później dołącza do was Iblis. Kuleje i podpiera się mieczem. Jest cały we krwi. |
| Jeffu - Mon-12-14 16:35:28 |
Alex od razu zaczyna go leczyć, podchodzi do nich reszta ekipy, Rebeca niemal mdleje widząc Iblisa w takim stanie. -Jako tako... odpowiada mu Foxy. |
| Iblis - Mon-12-14 16:38:22 |
-Wybaczcie... I dziękuję wam. Byliście dzielni. - czochra Rebece, uprzednio pozbywając się krwi i przytula Foxy |
| Jeffu - Mon-12-14 16:39:09 |
Rebeca jednak była w stanie to zobaczyć i zaczęła się trząść. -Co... Co to było...? |
| Iblis - Mon-12-14 16:41:53 |
-Męska wersja Jeff... - wzdycha |
| Jeffu - Mon-12-14 16:43:50 |
-Super! ja chcę go poznać! zapiała radośnie Jeff, Draco głośno odchrząknął. Margareth dołączyła do nich, przytulając się do męża. -Wybacz Iblis... Nie mogłam jej zatrzymać... mruknęła nieśmiało kobieta. |
| Iblis - Mon-12-14 16:46:45 |
-Grunt, że nic jej nie jest... |
| Jeffu - Mon-12-14 16:48:14 |
-Więc, co teraz? pyta Alex. Reszta ekipy niezbyt chciała poznać chaos Iblisa. |
| Iblis - Mon-12-14 16:49:22 |
-Cóż... Idźcie do domu. Po obiedzie potrenujemy, więc odpocznijcie. |
| Jeffu - Mon-12-14 16:51:27 |
Alex czerwona jak burak poszła do domu nie patrząc na Max'a. Iblis szedł z Rebec'ą na barana i Foxy pod ramieniem. |
| Iblis - Mon-12-14 16:52:13 |
-Co chcecie na obiad? |
| Jeffu - Mon-12-14 16:53:25 |
-Mięso i jajka! wypalili jednocześnie Jeffu i John. -A może jakieś warzywa na parze czy coś? Albo sałatka! radośnie rzuca Rebeca. |
| Iblis - Mon-12-14 16:54:50 |
-Będzie i to i to... I ciasto migdałowe. |
| Jeffu - Mon-12-14 16:55:51 |
Alex w dalszym ciągu unikała Max'a. Rebeca i Jeff gdzieś zniknęły po obiedzie. |
| Iblis - Mon-12-14 16:56:55 |
-Widział ktoś gdzieś te dwie zakręcone? |
| Jeffu - Mon-12-14 16:57:22 |
Widzieli tylko jak wychodziły na dwór. |
| Iblis - Mon-12-14 16:58:16 |
-Idę ich poszukać... |
| Jeffu - Mon-12-14 16:59:37 |
Kawałek za domem między drzewami rozpięta była wielka trmapolina z białych i ciasno splecionych nici, coś jakby pajęczyna. Rebeca skakała radośnie głośno się śmiejąc i krzycząc, Jeff siedziała na gałęzi i paliła papierosa. |
| Iblis - Mon-12-14 17:01:04 |
-Ładnie się bawicie... |
| Jeffu - Mon-12-14 17:01:52 |
-Sam mi kazałeś się uspołecznić... burknęła Jeff. -Iblis! Poskacz ze mną! |
| Iblis - Mon-12-14 17:03:46 |
-A czy ja mówię, że źle? Bardzo chętnie. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:05:13 |
Jeffu dłubała coś w konarze na którym siedziała, Iblis i Rebeca skakali na pajęczej trampolinie. Nagle gałąź urwała się i Jeffu zleciała z hukiem i dość uroczym "KYAA!", drzewo było przeżarte przez termity. |
| Iblis - Mon-12-14 17:07:04 |
-Jeff? Cała jesteś? Czy termity przeżarły i ciebie? |
| Jeffu - Mon-12-14 17:07:57 |
Trzymała się za głowę, dopiero kiedy usiadła Iblis zobaczył okrwawiony kamień. |
| Iblis - Mon-12-14 17:10:28 |
-Nie ruszaj się. Rebeca idź po Alex. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:11:16 |
-Auuu... stękała Jeff, kręciło jej się w głowie. -Co się stało...? pytała niezbyt przytomnie. |
| Iblis - Mon-12-14 17:11:58 |
-Pokłóciłaś się z grawitacją. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:12:28 |
-Co? Alex przybiega i pomaga Jeffu. Chwiejnie staje na nogi. |
| Iblis - Mon-12-14 17:13:31 |
-Uważaj na jakim drzewie siadasz... |
| Jeffu - Mon-12-14 17:14:07 |
-Przecież siedzieliśmy w domu... Jakie drzewo? |
| Iblis - Mon-12-14 17:15:01 |
-Alex... Weź zbadaj jej mózg. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:16:32 |
-Jej co? Alex zarechotała ale przebadała Jeff. -Cóż... Wychodzi na to, ze ma małe luki w pamieć, na to już nic nie poradzę. Jeff rozglądała się dość zdezorientowana po okolicy. |
| Iblis - Mon-12-14 17:17:09 |
-Niech się zdrzemnie... Jak się zbierzecie to robimy trening. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:18:09 |
Prowadza Jeffu z powrotem do domu, poszła od razu spać. Reszta nie chciała mantrować czasu i poszli trenować, Draco został z Jeff. |
| Iblis - Mon-12-14 17:18:46 |
-No to proszę bardzo... Zaczynamy. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:20:40 |
Rebeca bardziej medytowała niż trenowała ale Iblis wiedział, że rozmawiała ze swoim strażnikiem. Alex i Foxy ćwiczyły razem walkę w ręcz, Alex szło to dość kulawo ale po chwili wprawiła się. Kokabiel zmaterializował swojego strażnika a Max ćwiczył z Iblisem. |
| Iblis - Mon-12-14 17:22:32 |
-No dalej Max. Masz mniejsze ostrze, nadrabiaj szybkością. Zmniejsz dystans. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:24:53 |
Iblis musiał dać mu dość duże fory. Trochę to trwało ale w końcu udało mu się nadążyć, poruszał się szybko i zwinnie robił uniki. |
| Iblis - Mon-12-14 17:26:01 |
-Brawo... Wciąż długa droga przed tobą, ale dobrze ci idzie. |
| Jeffu - Mon-12-14 17:27:53 |
Alex i Foxy dalej biły się na pięści. Alec szło coraz lepiej, połączyła to czego uczyła ja Jeff z naukami Foxy, walczyła swoim stylem. Rebeca i Kokabiel trenowali po swojemu... Bawili się w berka. |
| Iblis - Mon-12-14 17:31:04 |
-Zawalczcie każdy na każdego... Takie Royal Battle. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:01:55 |
-Ta, a jak ktoś puknie Rebec'ę to ma twój miecz w rzyci... wzdycha Alex. |
| Iblis - Mon-12-14 18:03:04 |
-Ja jej do bitki nie zmuszam. Możecie walczyć bez niej. Ja z nią potrenuję. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:14:03 |
-Dam sobie radę! Rebeca burczy na Iblisa. Chwila organizacji, wyznaczyli ring i zaczęli walczyć. Wszyscy zignorowali Rebec'ę co było błędem. jednym wybuchem zielonego płomienia i Foxy wyleciała z ringu a za nią Max. Rebeca uśmiechnęła się psotnie. Z duża gracja i płynnością ruchów robiła uniki i uchylała się przed atakami Alex i Kokabiela. |
| Iblis - Mon-12-14 18:17:53 |
-No proszę... Cicha woda brzegi rwie. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:19:54 |
Kokabiel zrobił z ziemi pociski którymi atakował Alex i Rebec'ę. Czarnowłosa mogła tylko pozazdrościć małej zwinności i refleksu. Po chwili została sama z Kokabielem, śmiejąc się jak mała dziewczynka. -A ty się tak nad nią trzęsiesz... burczy Foxy do Iblisa. |
| Iblis - Mon-12-14 18:21:20 |
-Mogę się potrząść nad tobą, Lisku. - śmieje się |
| Jeffu - Mon-12-14 18:22:50 |
Prycha obrażona i odwraca się. Starcie Kokabiela z Rebec'ą bardziej przypominało taniec. Zwinnie unikali sie nawzajem, jednak Kokabiel miał lerzą kondycję niż Rebeca i musiała sie poddać, ale i tak była bardzo zadowolona. |
| Iblis - Mon-12-14 18:23:46 |
-Brawo... Brawo. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:25:07 |
-To co teraz? Przerwa? pyta Max rozcierając otarty łokieć. -Ja sprawdzę co z Jeff. Alex poszła do domu. |
| Iblis - Mon-12-14 18:30:45 |
-Alex? Z Jeff jest... Coś nie tak. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:31:55 |
-Kim ty jesteś i co zrobiłaś z Jeffu! Alec odepchnęła ja od siebie. -Draco? Coś ty jej zrobił? I dlaczego jest tak ubrana? Czemu jej nie powstrzymałeś? |
| Iblis - Mon-12-14 18:33:34 |
-Nie jest niebezpieczna... Zachowuje się tak odkąd się obudziła. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:34:16 |
-Co nie zmienia faktu, ze TO nie jest dla niej normalne... Alex poszła po Iblisa. |
| Iblis - Mon-12-14 18:37:30 |
-Marudzisz Alex... Niech się wybiega. Jak jej nie przejdziesz to ją zdematerializuj i zmaterializuj ponownie. Zresetuje się. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:38:36 |
-A jak nie? popatrzyła ze zgrozą jak tańczy z Rebec'ą. -Poza tym ona mnie przeraża... Alex skupia się Jeff znika i pojawia się ponownie. |
| Iblis - Mon-12-14 18:40:53 |
-Co się kurwa działo? - warczy Jeff |
| Jeffu - Mon-12-14 18:42:33 |
Alex odetchnęła z ulgą. Jeffu wciąż była w białej sukience. Zmienia się w smoka i rozrywa suknię. -Więc?! |
| Iblis - Mon-12-14 18:43:56 |
-Jebłaś się w głowę... |
| Jeffu - Mon-12-14 18:44:57 |
-I dlatego ubraliście mnie w to!? popatrzyła na Draco z lekkim wyrzutem -Jak mogłeś im pozwolić...? |
| Iblis - Mon-12-14 18:45:42 |
-Łasico... Ale ty sama... |
| Jeffu - Mon-12-14 18:46:57 |
-Mam uwierzyć, że sama z własnej woli by coś takiego nosiła?! warknęła obrażona i poszła się przebrać. -Niech nigdy więcej nie włazi na drzewa... wzdycha głośno Alex. |
| Iblis - Mon-12-14 18:48:09 |
-Jak uroczo... A liczyłem, że nam coś upiecze. |
| Jeffu - Mon-12-14 18:49:09 |
-Nie chciał byś... |
| Iblis - Mon-12-14 18:50:39 |
-Bardzo chętnie! - śmieje się Iblis - Foxy? - przytula ją mocno - Chcesz mi pomóc i wspierać mnie moralnie? |
| Jeffu - Mon-12-14 18:51:41 |
Prychnęła gniewnie jak dziki lis i sobie poszła. Jeffu zeszła z odpalonym papierosem, wciąż warcząc. |